Droga do pasieki w Prełukach wiedzie przez las. Wiosną, kiedy przyroda budzi się do życia, a pszczelarz coraz częściej przemierza tę trasę, trudno nie zatrzymać wzroku na tablicach Nadleśnictwa Komańcza ustawionych przy drodze. "Jesteś w krainie niedźwiedzia!" – głosi napis, który dla kogoś spoza tych stron może brzmieć jak atrakcja turystyczna. Dla pszczelarza z Prełuk to po prostu część rzeczywistości.
Tablice wystawione przez Nadleśnictwo Komańcza przypominają o tym, czego tutejsi mieszkańcy są świadomi od dawna – niedźwiedź brunatny to stały element podkarpackiej puszczy.
W okolicach Komańczy jest ich obecność dobrze udokumentowana, a aktywność zwiększa się szczególnie wiosną i latem, kiedy zwierzęta intensywnie żerują. Instrukcje umieszczone na tablicach – jak zachować się przy spotkaniu, czego unikać, kiedy dzwonić po pomocy – są szczegółowe i rzeczowe. Warto je znać.
Pasieka Prełuki nie po raz pierwszy staje wobec tego tematu. Na początku tego roku dotarły niepokojące informacje o niedźwiedziu, który zniszczył jedną z pasiek w sąsiedztwie. Przeprowadzona wówczas kontrola ogrodzenia i terenu wykazała, że ule w Prełukach pozostały nienaruszone – ale tamto zdarzenie przypomniało, że solidne zabezpieczenia to w tej okolicy konieczność, nie ostrożność na wyrost. Pasieka jest ogrodzona, a czujność pszczelarza pozostaje przez cały sezon na wysokim poziomie.
Pszczelarzenie w dolinie Osławy to życie w bliskim sąsiedztwie dzikich krain – i właśnie to nadaje miodowi z Prełuk wyjątkowy charakter. Pszczoły mają dostęp do bogatej, niezniszczonej flory Bieszczad, a pasieka funkcjonuje tam, gdzie człowiek jest gościem, nie gospodarzem. Tablice przy leśnej drodze są dobrym przypomnieniem tego porządku rzeczy.
